ZUS zawsze da radę
Nie żebym był jakoś specjalnie zaskoczony ale krew w żyłach gotuje mi się, gdy czytam o stanie polskiego systemu emerytalnego. Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie potrzebować olbrzymiej dotacji:
Z szacunków zakładu wynika że w latach 2008-2012 ZUS może potrzebować nawet 190 miliardów złotych.
Wariant optymistyczny zakłada, że potrzebna na dofinansowanie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych suma wyniesie 94 miliardy złotych – powiedział IAR rzecznik Zakładu Przemysław Przybylski. Rzecznik uspokaja, że świadczenia emerytów będą wypłacane jak zwykle i wszyscy świadczeniobiorcy mogą spać spokojnie.
Gdybym nie wiedział, że pan Przybylski jest tylko rzecznikiem i że to nie on pociąga za sznurki, to nazwałbym go zarozumiałym bucem. To oczywiste, że „świadczenia emerytów będą wypłacane jak zwykle”, w końcu są zagwarantowane przez prawo. Problem leży gdzie indziej; mianowicie co z osobami, które na te dotacje będą się składać? Zapłaci pan, zapłaci pani, tamci państwo też zapłacą. Dotacja obciąży albo budżety bieżące podatników albo ich budżety przyszłe. Rosnące koszty obsługi długu publicznego też ktoś będzie musiał pokryć.
W wariancie „optymistycznym” dofinansowanie wynosić będzie około 20 miliardów PLN rocznie przez pięć lat. Spora suma, biorąc pod uwagę wielkość inwestycji zagranicznych w roku 2005 i szacunki na rok 2006:
W tym roku inwestycje zagraniczne mogą przekroczyć 10 mld USD – zaznaczył minister Woźniak. â?? To powrót do rekordowego roku 2000 â?? dodał Andrzej Kanthak , prezes PAIiIZ. â?? Jest to dowód na to, że mamy dobry wizerunek i obiecujące perspektywy rozwoju – podkreślił minister Piotr Woźniak. â?? W roku 2005 zainwestowano 7,7 mld dolarów, czyli tyle ile uzyskaliśmy w ciągu 3 pierwszych kwartałów tego roku. â?? zaznaczył prezes Kanthak.
Mówiąc inaczej, od roku 2008 przez 5 kolejnych lat przejadać będziemy dodatkowo około 65% tego, co zainwestują u nas podmioty zagraniczne. W wariancie pesymistycznym będzie to około 130%, przyjmując obecną cenę jednego dolara, zaokrągloną do 3PLN. Co gorsza, chodzi tutaj o wspomożenie tylko jednego z elementów polskiego systemu rozdawnictwa. Cały system nadal pochłaniać będzie kwoty nieporównywalnie większe. Wychodzi na to, że Polska jest krajem bardzo bogatym, może sobie bowiem pozwolić nie tylko na zmarnowanie olbrzymich kwot ale i na poniechanie wszelkich prób wyjścia z obecnej sytuacji lub choćby ograniczenia rozmiaru strat:
Posłowie wciąż nie przesądzili o waloryzacji emerytur i rent prawie 10 mln osób. Decyzje odłożyli o kolejne 2 tygodnie mimo, że podwyżki mają się odbyć już w marcu.
To dlatego, że wszystkie ugrupowania polityczne, mając na uwadze potężny elektorat, chcą uchodzić za autorów rozwiązań zapewniających wyższe świadczenia.
Do tej licytacji włączył się rząd, zmieniając w piątek niespodziewanie wcześniejsze plany podwyżek. Proponuje, aby nie objęły one wszystkich, ale te osoby, które otrzymują niskie emerytury i renty.
Cóż, myślę, że widać tu pewien wzorzec. Z jednej strony parlamentarzyści, którzy przyklepują kolejne ustawy oddalające ich własny kraj od stanu gospodarczej normalności, z drugiej zaś społeczeństwo, którego duża część nie tylko nie widzi w takim działaniu niczego złego ale i przyklaśnie każdej kolejnej decyzji zwiekszającej budżetowe wydatki. Ktoś w końcu tych posłów wybrał. Parafrazując de Tocqueville’a: „Rzeczpospolita Polska przetrwa do dnia, w którym Parlament odkryje, że może przekupić społeczeństwo jego własnymi pieniędzmi”. Bez wątpienia żyję wśród oderwanych od rzeczywistości samobójców.
Utworzono: 14.01.2007, 13:29 w Od Marksa do Rothbarda, Polskie ZOO, Poranne zrzędzenie.
Komentarzy: 1 | RSS z komentarzami
Trackback URL:
http://michal.gancarski.com/zabie-udka/blog/zus-zawsze-da-rade/trackback/
Komentarze
Komentarz od Szymon
Kiedy: 2 lutego, 2007, 16:16
Ano owszem, polecam tez bezlitosna i niesamowicie odwazna krytyke R. Gwiazdowskiego (facet naprawde ma jaja :)
Skomentuj wpis