Protokoły Mędrców Gejonu
Blogosfera kontra media profesjonalne. Amatorzy przeciwko wiarygodnym dziennikarzom. Krzykacze versus poważni publicyści.
Wydawałoby się, że obraz jest dość prosty, choć rzeczywistość stała się bardziej skomplikowana gdy znani autorzy zaczęli prowadzić własne blogi. Nadal jednak drukowane medium niesie obietnicę rzetelności, korzystania ze sprawdzonych źródeł i dobrze wykonanej, świetnie płatnej pracy.
Chyba, że coś się popsuje.
Obrzydliwa propaganda
Oto pewien poważny dziennik pisze:
W 1987 r. w gejowskim czasopiśmie “Guide Magazine” ukazał się artykuł formułujący zasady, jakie powinien stosować ruch homoseksualny, aby zaistnieć w mediach i uczynić swój program strawnym dla przeciętnego Amerykanina. Publikujemy jego obszerne fragmenty.
Zasady ujęte w programie miały brzmieć następująco:
- Mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe
- Przedstawiajcie gejów jako ofiary, nie jako agresywnych rywali
- Dajcie obrońcom poczucie, że działają w dobrej sprawie
- Zadbajcie, żeby geje dobrze wypadali
- Sprawcie, aby wrogowie wypadli źle
- Szukajcie funduszy
Chciałoby się krzyknąć: Polacy, nie dajmy się! Pedalska propaganda dociera do coraz szerszej publiki! Już nawet ostrzegający normalnych, heteroseksualnych obywateli dziennik przyłącza się do homoseksualnej kampanii, w końcu modelowo, choć wbrew swoim intencjom, realizuje postulat pierwszy.
A w tle błazenada
Co tak naprawdę odkryła “Rzeczpospolita”? Przede wszystkim okazało się, że jej dziennikarze nie są w stanie dokładnie sprawdzić źródeł. Pewien bloger, satanista lewicowiec Bart, bezwzględnie wypunktował bzdury i nagięcia jakich dopuścił się autor tekstu z “RP”. Może nie tyle autor co osoba, która zdecydowała, że “RP” przedrukuje fragmenty artykułu, który podobno ukazał się w gejowskim “Guide Magazine”. Nie będę powtarzał słów Barta, wystarczy przeczytać podlinkowany wpis na jego blogu. Warto to zrobić, bo okazuje się, że “GM” nigdy tekstu Marshalla Kirka i Huntera Madsena nie drukował.
Załóżmy jednak, że to jedynie niewielkie niedopatrzenie i że w tekście z “Rzepy” nie ma żadnych błędów. Czy mam zacząć się bać? Czy mam szukać geja pod każdym kamieniem? A może w lodówce? Nie sądzę. Owe sześć punktów to nic innego jak podręcznikowy przepis na przekonywanie opinii publicznej do jakiejś idei, na oswajanie ludzi z czymś, czego do tej pory nie akceptowali. W tym sensie organizacje skupiające homoseksualistów nie są w żaden sposób wyjątkowe. “Gejowska propaganda” jest po prostu propagandą, sposobem na rozprzestrzenienie i utrwalenie konkretnego przekazu. Równie dobrze można by więc mówić o “propagandzie kościoła toruńskokatolickiego” czy o “propagandzie chłopskiej“.
Okazuje się nawet, że ktoś w podobny sposób potraktował tekst będący podstawą antysemickiej teorii spiskowej, czyli “Protokoły Mędrców Syjonu”:
Nie ma znaczenia, kto tak naprawdę napisał “Protokoły Mędrców Syjonu” i czy jest to fałszywka. Prawdą jest, że program tak szczegółowo tam nakreślony jest od stu lat realizowany z żelazną konsekwencją i porażającą brutalnością.
To chyba nie wymaga komentarza.
Show me the money
Gdy weźmie się pod uwagę błędy merytoryczne i nie zapomni o tym, że propagandę jako taką ciężko jest nazwać gejowską, to z artykułu bić zaczyna niezdarna próba ukrycia rzeczywistej jego treści. Tu nie chodzi o to, że homoseksualiści odkryli jakiś magiczny sposób na zawładnięcie umysłami mas. Nie chodzi też o wyjątkowe zagrożenie z ich strony. Problemem jest to, że w ogóle są homoseksualistami.
Gejów i lesbijek można nie lubić, można czuć do nich wstręt ale takie rzeczy pozostawiłbym niszowym pisemkom. Tymczasem mówimy o tekście opublikowanym w dzienniku, który w założeniu ma być wzorem dobrego dziennikarstwa. Zamiast tego czytelnicy otrzymali podszyty paranoją artykuł, którego bezimienny autor dosłownie wił się, by nie powiedzieć wprost tego, co myślał. Drogi autorze, może należałoby zmienić pracodawcę? Na polskim rynku prasowym jest dość periodyków, w których można się bez kompleksów wyżyć. Ostatecznie polecam założenie fajnego blogaska. To przyjemna rzecz redagować coś takiego.
Biedni wszechpolacy
Co jednak mają zrobić biedacy, których tożsamość zagrożona została przez zorganizowane manifestacje ludzi w kolorowych ubraniach? Cóż, na całe szczęście każdy zdrowy, prawdziwy mężczyzna może upewnić się, czy nie uległ już propagandzie homoseksualnej i czy podstępem nie zaszczepiono w nim skłonności do przedstawicieli własnej płci. Wystarczy, że przez chwilę poskacze.
Blog Barta trafia oczywiście do mojej linkowni. Dobrze jest wiedzieć, że komuś się jeszcze chce i że czasem dotarcie do faktów lub bardzo silnych poszlak nie jest takie trudne. Wciąż jednak wymaga odrobiny zaangażowania, chęci i wyjścia poza przekaz, który próbuje się starannie ukryć (jednocześnie nie zamazując jego treści).
Utworzono: 18.06.2007, 22:56 w Polskie ZOO, Zabawy grupowe.
Komentarzy: brak | RSS z komentarzami
Trackback URL:
http://michal.gancarski.com/zabie-udka/blog/protokoly-medrcow-gejonu/trackback/
Skomentuj wpis