Main menu:

Wyszukaj

Kategorie

Archiwum

Poranne zrzędzenie (2)

Jeden

„Szansa ratunku dla kasy z OFE” (pulsbiznesu.pl)

Zaczyna się polityczna burza o wypłaty emerytur z OFE. Nadzieja w tym, że koalicja się w tej sprawie podzieli.

(…)

Lewiatan i resort pracy proponują, by emerytura była dożywotnia, czyli przechodzący na nią nie mógłby samodzielnie zdecydować o sposobie wykorzystania kapitału z OFE: czy wypłacić go jednorazowo, czy podzielić np. na 10 lat. Ideę popierają politycy koalicji. Co więcej, kapitał w razie śmierci emeryta nie byłby dziedziczony.

Dlaczego przedstawiciele Lewiatana firmują te skandaliczne propozycje, tego nie wiem. Przy okazji kolejny poseł PiS, tym razem Tadeusz Cymański, zrobił z siebie idiotę:

Emerytury to system ubezpieczeń społecznych, nie można więc mówić, że te pieniądze będą zabierane w sposób nieuczciwy. Zostaną spożytkowane na wypłaty innych.

Teraz już wiem, że dowolny mechanizm, za pomocą którego dokonuje się jawnego rabunku czyichś pieniędzy (wszystko w świetle prawa), można usprawiedliwić poprzez przyklejenie do niego karteczki z napisem „społeczny”.

Dalej:

Rodzina może wywierać presję na seniora rodu, aby wyciągnął pieniądze, bo np. potrzebuje na mieszkanie. A co, jeśli rodzina nie potrafi utrzymać długo żyjącego emeryta?

Panie pośle, czy nie czas na przekazanie do budżetu państwa całego majątku, który Pan posiada? Proszę pamiętać, że rodzina może wywierać na Pana wpływ, gdy będzie chcieć kupić mieszkanie albo pojechać na wakacje. Zamiast więc sprzedawać majątek pod presją najbliższych, proponuję oddać go fiskusowi. Ministerstwo Finansów znajdzie dla niego zastosowanie.

?ąwiadczenie, a nie prawo

Burza wokół pieniędzy z OFE trwa już od pewnego czasu. Kolejne odsłony tego smutnego spektaklu unaoczniły tylko to, czego niektórzy domyślali się już od pewnego czasu, a co nareszcie dociera do powszechnej świadomości. System emerytalny w obecnym kształcie sypie się jak domek z kart. W obliczu kryzysu rząd próbuje grzebać przy środkach, które miały być sposobem na indywidualne odkładanie na emeryturę.

Można to było zrobić znacznie lepiej, czyli po prostu pozostawić pieniądze w kieszeniach obywateli. Państwowy system emerytalny nie jest potrzebny nikomu poza politykami, którzy mogą nim manipulować dla załatwiania przywilejów takich jak wcześniejsze emerytury. Zamiast opowiadać bzdury o indywidualnym oszczędzaniu, o odkładaniu na przyszłość, o dbaniu o dostatnią starość, wystarczyłoby przyjąć, że państwo, skoro już tak bardzo chce obywateli uszczęśliwić, wypłaca każdej osobie, która osiągnęła pewien wiek, minimalne świadczenie socjalne. Jeśli ktoś chce dostawać w przyszłości więcej, musi o to zadbać sam poprzez wcześniejsze inwestycje. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na zgodną z prawem rezygnację z wysokich obciążeń podatkowych, jakie nałożone zostały na pracę i zmusiłoby Polaków do zastanowienia się nad swoją przyszłością.

Przede wszystkim trzeba jednak uświadamiać, uświadamiać, uświadamiać. Z pewną radością (i z własnych obserwacji najbliższego otoczenia) stwierdzam, że zainteresowanie różnymi formami inwestowania, zwłaszcza funduszami inwestycyjnymi, rośnie. Ludzie czują, że coś jest nie tak, nawet jeśli jeszcze nie wiedzą co. Czują, że państwowa emerytura to nie jest prawo, które nabyte zostaje w wyniku wcześniejszego opłacania podatków (nazywanych pokrętnie „składkami”) do kasu ZUSu. To świadczenie socjalne, które może być nadane lub odebrane niezależnie od tego, czy ktoś te składki opłacał, czy nie. Potwierdza to wyrok Trybunału Konstytucyjnego, o którym można przeczytać w marcowym wydaniu „Manager Magazin”. Polecam cały tekst.

Dwa

„Podaruj swój podatek” (gazeta.pl)

Chcesz mieć wpływ na to, jak wydawane są pieniądze z twoich podatków? Podziel się nimi z organizacjami pożytku publicznego. W ten sposób sam zdecydujesz, na co pójdzie część – niestety niewielka – haraczu, który oddajesz państwu.

Gdy po raz pierwszy pojawił się pomysł, by dać podatnikowi możliwość przekazania jednego procenta na którąś z polskich NGO, odrobina zadowolenia zmieszała się we mnie z dużą dawką sceptycyzmu. Tylko jeden procent? Tylko na organizacje, które uzyskały specjalny status? Kto to będzie obsługiwał?

Część z moich obaw się spełniła, a część nie. Organizacji na liście pojawiło się sporo, a w mediach ciężko szukać doniesień o utrudnieniach i przekrętach związanych z ich rejestracją. Z drugiej strony rzecz nadal jest uciążliwa dla podatnika, bo musi on samemu dokonać przelewu, a następnie czekać nawet kilka miesięcy na zwrot podatku. Jak zwykle więc w takich przypadkach (weźmy choćby podatek VAT), obywatel udziela państwu nieoprocentowanej pożyczki krótkoterminowej.

Mniejsza jednak o niedociągnięcia. Organizacje pozarządowe są tym, co zwolennicy (w ty i ja) klasycznie liberalnego spojrzenia na politykę i gospodarkę, uznają za najlepszy sposób identyfikowania i rozwiązywania społecznych problemów, bez udziału państwa, bez biurokracji, bez zbędnych przepisów. Założenie jest takie, że to obywatele są skuteczniejsi w dostrzeganiu i rozwiązywaniu problemów, które trapią ich mniej lub bardziej lokalne społeczności.

Warto zauważyć, że państwo okazuje się być praktycznie bezwartościowe gdy przychodzi kierować mu obiegiem gospodarczym poprzez prowadzenie własnych przedsiębiorstw. Skoro więc prywatna inicjatywa lepiej sprawdza się w biznesie, to nie ma powodu by sądzić, że nie sprawdzi się w przypadku przedsięwzięć niedochodowych.

Wolałbym oczywiście, gdyby pomysł jednoprocentowego datku zastąpiony został przez obniżenie łącznych obciążeń fiskalnych o ten właśnie procent. Część wpływów budżetowych, z których znakomita większość marnowana jest później na cele, które podatników nie interesują, pozostałaby w kieszeniach właścicieli. Ktoś oddałby swoją część na biedne dzieci, ktoś na ratowanie przyrody, ktoś inny z kolei kupiłby sobie nowy telewizor albo dorzuciłby się do polisy ubezpieczeniowej dla członka rodziny. Po prostu – odzyskalibyśmy ten cenny jeden procent normalności. Potem być może kolejny i kolejny. Krok po kroku.

Polecam

Cytowany artykuł opisuje perypetie, na które narazić mogą się ludzie, którzy nieterminowo przeleją środki na konto wybranej organizacji. Punktuje też inne wady systemu, choć wskazuje, że całość idzie ku lepszemu.

Komentarze

Komentarz od Dr.Endriu
Kiedy: 9 maja, 2007, 14:17

Jak widać naszej byłej kandydatce na prezia Henryce Bochniarz (która grała swego czasu obrończynię sprawiedliwości społecznej sprzeciwiając się dopłatom do rent górniczych) podoba się jedak socjalizm (podobnie jak całemu PiS-owiz Cymańskim), i jak widać łakomym okiem spogląda jak by się tu jakoś dopchać do koryta z publicznymi pieniędzmi zwanego ZUS-em ….

Zresztą nie ma się czemu dziwić. Przecież do wyborów startowała z ugrupowania Lewica i Demokraci (czyli faryzeusze wszystkich stanów)…..A ten sprzeciw to tylko pewnie jakaś ściema ….

Pozdrawiam
Dr.Endriu
nmp1(małpa)interia.pl
http://drendriu.ovh.org/

Skomentuj wpis