Co komu Skrzypek obiecał
Magister Skrzypek został zaprzysiężony na Prezesa NBP. Prasa kipi od spekulacji na temat tego jakie stanowiska otrzymały w zamian LPR i Samoobrona.
Stworzenie jakiegoś stanowiska tylko po to by upchnąć na nim znajomego lub krewnego nie jest jednak tutaj najważniejsze, zwłaszcza w kraju, w którym jest to zachowanie powszechne. Baczyć należy przede wszystkim na wstępne deklaracje samego Prezesa. To w końcu jego twarz będzie symbolem mniejszego lub większego zaufania do polskiej waluty. Co więc Prezes powiedział?
Z jednej strony mamy wypowiedź posłanki Renaty Rochnowskiej z Samoobrony:
Chcieliśmy m.in. wiedzieć, co prezes zrobi z rezerwami walutowymi. Wcześniej Samoobrona domagała się ich likwidacji. Skrzypek zapewnił, że przyjrzy się im i być może przesunie część zgromadzonych tam kwot w inne miejsce, aby mogły pracować na wzrost gospodarczy kraju.
Z drugiej zaś stwierdzenie samego zainteresowanego:
Nigdy nie mówiłem, że uwolnię rezerwy. Powiedziałem tylko jak ten instrument funkcjonuje i że wymaga to zastanowienia.
Mnie ten wymóg zastanowienia wcale nie uspokoił. Skrzypek był na spotkaniu z przedstawicielami partii, której członkowie otwarcie deklarują, że chcą finansować wzrost gospodarczy z rezerwy walutowej, a więc z zasobów przypisanych do jednego z podstawowych instrumentów banku centralnego. Pomijam już absolutną bzdurę zawartą w takim rozumowaniu, być może o niej jeszcze napiszę. Gorsze jest to, że kiedyś w podobnym tonie wypowiadał się byle chłopek z Samoobrony, a dziś robią to nawet ci posłowie, którzy reprezentują w tej partii nieliczną grupę osób ze stosownym wykształceniem, jak pani Rochnowska właśnie. Chłopkowi można wybaczyć. Komuś, kto chce się jawić ekonomistą, już niekoniecznie.
Mniej zorientowanym w temacie przypomnę dygresyjnie, że rezerwa walutowa i rezerwa rewaluacyjna to dwa odrębne byty, które politykom z Samoobrony zdarzało się już mylić. Rezerwa walutowa to koszyk utrzymywanych przez bank centralny depozytów, denominowanych w walutach obcych. Rezerwa rewaluacyjna zaś to zapis księgowy uwzględniający różnicę kursową pomiędzy momentem nabycia waluty rezerwowej, a chwilą obecną. Rezerwa rewaluacyjna jako wskaźnik i element rachunkowości banku centralnego opiera się więc na rezerwie walutowej, jest jednak tylko zapisem, który zapewnia zgodność z zasadą podwójnego księgowania. W takim razie rezerwy rewaluacyjnej nie można „wydać”. Można co najwyżej, w chwili osłabienia złotego, sprzedać część walut obcych z rezerwy walutowej i w ten sposób wykorzystać różnicę kursową po to, by na chwilę otrzymać trochę złotówek. Złotówek, które muszą zostać przecież ściągnięte z rynku, na którym już krążą, bo ciężko ich będzie szukać po zagranicznych bankach. Złotówka nie jest, jak łatwo się domyślić, towarem chodliwym na światowych rynkach finansowych, w przeciwieństwie do dolara czy euro. Ostatecznie sięgnięcie po część rezerwy skończy się tym, że bank centralny będzie konkurował o naszą walutę z resztą polskiej gospodarki. Taki manewr nie jest więc formą tworzenia bogactwa, lecz kolejnym sposobem na jego redystrybucję.
Rozumiem, że jest to pierwszy dzień kadencji nowego Prezesa NBP. Nigdy jednak nie ma się drugiej szansy na zrobienie pierwszego wrażenia. Skrzypek rozpoczął od fatalnej próby lawirowania pomiędzy oczekiwaniami ekonomistów i populistów śliniących się na myśl o bankowej kasie, z których co jeden to lepiej zna się na działaniu banku centralnego. Panie Skrzypek, tak się nie robi. Gdy chce się być Prezesem NBP i decydować o polityce monetarnej, to automatycznie przestaje się być politykiem. Trzeba mieć po prostu jaja. Tutaj kompromisy nie istnieją nawet w obrębie samego ciała decyzyjnego. Albo głosuje się za albo przeciw. Pana poprzednik, prof. Balcerowicz, doskonale to rozumiał bo wiedział dlaczego niezależność NBP wpisana jest do Konstytucji RP i przez całą swoją kadencję pokazywał, że ma w gaciach prawdziwe cojones.
Utworzono: 11.01.2007, 03:47 w Od Marksa do Rothbarda, Polskie ZOO, Poranne zrzędzenie.
Komentarzy: brak | RSS z komentarzami
Trackback URL:
http://michal.gancarski.com/zabie-udka/blog/co-komu-skrzypek-obiecal/trackback/
Skomentuj wpis