Main menu:

Wyszukaj

Kategorie

Archiwum

Archiwum kategorii 'Poranne zrzędzenie'

Miałem zrzędzić…

… ale zrzędził nie będę. Za oknem słońce, robotnicy wesoło stawiają kolejne budynki osiedla na którym mieszkam, nawet jabłka smakują bardziej jabłkowo. Od niechcenia przejrzałem nagłówki w polskich portalach i stwierdziłem, że w zasadzie nie ma czego komentować. Cyrk Rzeczpospolity występuje nadal, skład ten sam, numery te same, jakość wciąż na niskim, stabilnym poziomie. Nawet Andy Warhol trzyma fason i nie ustępuje.

Zamiast więc zajmować się polskim ZOO, posłucham sobie czegoś odprężającego i wrócę do pracy.


Poranne zrzędzenie (2)

Jeden

“Szansa ratunku dla kasy z OFE” (pulsbiznesu.pl)

Zaczyna się polityczna burza o wypłaty emerytur z OFE. Nadzieja w tym, że koalicja się w tej sprawie podzieli.

(…)

Lewiatan i resort pracy proponują, by emerytura była dożywotnia, czyli przechodzący na nią nie mógłby samodzielnie zdecydować o sposobie wykorzystania kapitału z OFE: czy wypłacić go jednorazowo, czy podzielić np. na 10 lat. Ideę popierają politycy koalicji. Co więcej, kapitał w razie śmierci emeryta nie byłby dziedziczony.

Czytaj dalej »

Poranne zrzędzenie (1)

Jeden

“Andrzeja Leppera nowy pomysł na biopaliwa” (Rzeczpospolita):

Według resortu rolnictwa można wprowadzić większe ulgi w akcyzie na biopaliwa bez naruszania unijnego prawa. Jeśli tak się stanie, produkcja ekologicznego diesla znowu stanie się w Polsce opłacalna

(…)

Lepper podkreślił, że rozporządzenie MF trzeba zmienić, bo nie pozwoli ono na rozwój polskiego rynku biopaliw. - Propozycja resortu rolnictwa pozwala odblokować rynek, bo podnosi zwolnieniaw akcyzie. Rolnicy nie będą się musieli bać o skup rzepaku - cieszy się Tomasz Pańczyszyn, dyrektor Krajowej Izby Biopaliw.

(…)

Dodaje jednak, że ulgi w akcyzie są tylko rozwiązaniem tymczasowym i by rynek mógł się stabilnie rozwijać, potrzebny jest wieloletni program wsparcia produkcji biopaliw.

Czytaj dalej »

Prekognici z “Dziennika”

Reporterzy pracujący dla polskiej filii koncernu Axel Springer próbują przekonać czytelników, że są jasnowidzami.

Twierdzą wprost, że są w stanie przewidzieć, jak zachowa się polska gospodarka po zmianie stawek podatkowych. Oni po prostu wiedzą, jak kształować będą się ceny w następnym roku. Oto co możemy przeczytać:

Jeśli minister finansów Zyta Gilowska nic nie zrobi, od 2008 roku czeka nas fala podwyżek. W górę pójdą przede wszystkim ceny żywności. Ale nie tylko, bo więcej zapłacimy też za podręczniki i czasopisma. Powód? Wzrosną stawki VAT.

Czytaj dalej »

Raz, dwa, trzy. Cztery? Skądże!

Sprawdzam stronę Lecha Kaczyńskiego i upewniam się, że nie jest on prezydentem IV Rzeczypospolitej Polskiej. Odwiedzam serwis Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i na pierwszy rzut oka również nie jestem w stanie wyłowić żadnej wzmianki o IV RP, choć być może udałoby mi się to, gdyby nie zepsuta wyszukiwarka.

Wszystko wskazuje więc na to, że kraj, w którym żyję to nadal Rzeczpospolita Polska w wersji 3.0. No, może nie 3.0, raczej 3.01, 3.02 lub 3.10, w końcu jakimś przemianom twór ten ciągle podlega. Od początku kaczystowskich rządów nie nastąpiła jednak żadna zmiana ustroju. Konstytucja RP jest jaka była, proces legislacyjny wygląda podobnie, wady systemu są znane i od lat dokładnie takie same.

Czytaj dalej »

Szaleństwo mącących procentów

Moc procentów wydaje się być nieograniczona. Odpowiednio podane są w stanie sprawić, że kobieta przeciętnej urody zamienia się w piękność, a nijaki mężczyzna okazuje się mieć fantastyczne poczucie humoru i rysy prawdziwego przystojniaka.

Procenty potrafią też zmylić nawet najtęższe umysły polskiej ekonomii, o czym przekonał się pełniący obowiązki Prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek:

Skrzypek popełnił kilka błędów merytorycznych podczas przesłuchania w Sejmie. Wymienił nieżyjącego od półtora roku Wima Duisenberga jako szefa Europejskiego Banku Centralnego. Pomylił punkty procentowe z bazowymi, mówiąc, że stopy procentowe w Polsce są o 50 pkt proc. wyższe niż w strefie euro. To zdaniem niektórych ekonomistów może świadczyć o braku kompetencji do bycia szefem NBP.

Czytaj dalej »

ZUS zawsze da radę

Nie żebym był jakoś specjalnie zaskoczony ale krew w żyłach gotuje mi się, gdy czytam o stanie polskiego systemu emerytalnego. Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie potrzebować olbrzymiej dotacji:

Z szacunków zakładu wynika że w latach 2008-2012 ZUS może potrzebować nawet 190 miliardów złotych.

Wariant optymistyczny zakłada, że potrzebna na dofinansowanie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych suma wyniesie 94 miliardy złotych - powiedział IAR rzecznik Zakładu Przemysław Przybylski. Rzecznik uspokaja, że świadczenia emerytów będą wypłacane jak zwykle i wszyscy świadczeniobiorcy mogą spać spokojnie.

Czytaj dalej »

Co komu Skrzypek obiecał

Magister Skrzypek został zaprzysiężony na Prezesa NBP. Prasa kipi od spekulacji na temat tego jakie stanowiska otrzymały w zamian LPR i Samoobrona.

Stworzenie jakiegoś stanowiska tylko po to by upchnąć na nim znajomego lub krewnego nie jest jednak tutaj najważniejsze, zwłaszcza w kraju, w którym jest to zachowanie powszechne. Baczyć należy przede wszystkim na wstępne deklaracje samego Prezesa. To w końcu jego twarz będzie symbolem mniejszego lub większego zaufania do polskiej waluty. Co więc Prezes powiedział?

Czytaj dalej »

Balcerowicz o Skrzypku

Prof. Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla “Gazety Wyborczej”:

Witold Gadomski: Jak Pan ocenia kandydaturę Sławomira Skrzypka na prezesa NBP?
Leszek Balcerowicz: Działam przez 18 lat w życiu publicznym, miewałem liczne spotkania i staram się dużo czytać. Ponieważ nie miałem możliwości zapoznania się ani z tą osobą, ani jej dorobkiem, w związku z tym nie mogę formułować ocen. Nie znam żadnej pracy naukowej kandydata, w tym nie znam żadnej pracy, która by dotyczyła problematyki związanej z makroekonomią czy bankiem centralnym.

Zastanawiam się, czy złośliwość, która jak dla mnie jest w tej wypowiedzi ewidentnie zawarta, rzeczywiście tam jest. Balcerowicz z pewnością wie, że pan Skrzypek żadnej znaczącej pracy napisać nie mógł, gdyż pracownikiem akademickim nigdy nie był. Posiada tytuł magistra oraz dyplom MBA. Z jednej strony Skrzypek obrażony poczuć się nie może, bo Balcerowicz nie wypowiedział się wprost na jego temat, z drugiej zaś sens tego fragmentu wydaje się być jasny. “Znam tego człowieka, bo przecież jest p.o. PKO BP i wiem też, że dorobku naukowego on po prostu nie posiada. Wystarczy, że to zaysgnalizuję, a będzie wiadomo, jakie jest moje zdanie w sprawie jego kandydatury. Przy okazji jednak uniknę pewnej niezręczności związanej z oceną mojego potencjalnego następcy.”

O panu Skrzypku i sprawie wyboru nowego Prezesa Narodowego Banku Polskiego napiszę niebawem.