Main menu:

Wyszukaj

Kategorie

Archiwum

Archiwum kategorii 'oglądane'

Taśmy Juniora

Czasem wydaje mi się, że dziś wszyscy nagrywają taśmy. Paris Hilton i jej były chłopak stworzyli “One Night In Paris”, Oleksego nagrał Gudzowaty, Rydzyka z kolei jakiś studenciak. Były też nagrania Kwaśniewskiego, podsłuchanego przypadkiem w trakcie rozmowy z osobą, którą interesował się polski wymiar sprawiedliwości, a najważniejszą taśmą III RP pozostaje zapis dialogu pomiędzy Michnikiem i Lwem, którzy to dyskutowali, jak zapewne pamiętacie, o bardzo drogich lubczasopismach.

Powyższe są jednak nagraniami dość nudnymi i, co tu ukrywać, śmierdzą politycznym korytem. No może poza filmem Paris, od którego najzwyczajnieć czuć więzieniem:

Czytaj dalej »

Miałem zrzędzić…

… ale zrzędził nie będę. Za oknem słońce, robotnicy wesoło stawiają kolejne budynki osiedla na którym mieszkam, nawet jabłka smakują bardziej jabłkowo. Od niechcenia przejrzałem nagłówki w polskich portalach i stwierdziłem, że w zasadzie nie ma czego komentować. Cyrk Rzeczpospolity występuje nadal, skład ten sam, numery te same, jakość wciąż na niskim, stabilnym poziomie. Nawet Andy Warhol trzyma fason i nie ustępuje.

Zamiast więc zajmować się polskim ZOO, posłucham sobie czegoś odprężającego i wrócę do pracy.


Zrób to w dobrym stylu

Chcesz skomentować jakieś wydarzenie? Wyrazić sprzeciw wobec blablaniny jakiegoś polityka? Wkurza Cię nierozwiązany problem społeczny? Nie wiesz jak wyrazić swoją złość?

Zbierz grupę utalentowanych znajomych i razem wypowiedzcie się z klasą, tak jak ludzie z Avaaz.org:

Emo goryle

“El Ma?ana” by Gorillaz to utwór, do którego stworzono jeden z najsmutniejszych teledysków jakie kiedykolwiek oglądałem. Naprawdę nie wiem, co Noodle zrobiła draniom, którzy wysłali na jej uroczą wysepkę dwa uzbrojone po zęby śmigłowce.

Na szczęście łzy można otrzeć przy “Brudnym Harrym” tego samego zespołu.

Dwie opowieści o różnym charakterze ale jedno, antymilitarytstyczne przesłanie.

P.S. Czytelników wiernych i niewiernych przepraszam za długotrwałą nieobecność. “Żabie udka” nie umarły, a praca nad kolejnymi notkami wre.