Main menu:

Wyszukaj

Kategorie

Archiwum

Archiwum kategorii 'Wino i śpiew'

Krótka historia rapu

1979

1987

1992

1999

2006

Ewolucja?

Dewolucja?

Taśmy Juniora

Czasem wydaje mi się, że dziś wszyscy nagrywają taśmy. Paris Hilton i jej były chłopak stworzyli “One Night In Paris”, Oleksego nagrał Gudzowaty, Rydzyka z kolei jakiś studenciak. Były też nagrania Kwaśniewskiego, podsłuchanego przypadkiem w trakcie rozmowy z osobą, którą interesował się polski wymiar sprawiedliwości, a najważniejszą taśmą III RP pozostaje zapis dialogu pomiędzy Michnikiem i Lwem, którzy to dyskutowali, jak zapewne pamiętacie, o bardzo drogich lubczasopismach.

Powyższe są jednak nagraniami dość nudnymi i, co tu ukrywać, śmierdzą politycznym korytem. No może poza filmem Paris, od którego najzwyczajnieć czuć więzieniem:

Czytaj dalej »

Miałem zrzędzić…

… ale zrzędził nie będę. Za oknem słońce, robotnicy wesoło stawiają kolejne budynki osiedla na którym mieszkam, nawet jabłka smakują bardziej jabłkowo. Od niechcenia przejrzałem nagłówki w polskich portalach i stwierdziłem, że w zasadzie nie ma czego komentować. Cyrk Rzeczpospolity występuje nadal, skład ten sam, numery te same, jakość wciąż na niskim, stabilnym poziomie. Nawet Andy Warhol trzyma fason i nie ustępuje.

Zamiast więc zajmować się polskim ZOO, posłucham sobie czegoś odprężającego i wrócę do pracy.


Zrób to w dobrym stylu

Chcesz skomentować jakieś wydarzenie? Wyrazić sprzeciw wobec blablaniny jakiegoś polityka? Wkurza Cię nierozwiązany problem społeczny? Nie wiesz jak wyrazić swoją złość?

Zbierz grupę utalentowanych znajomych i razem wypowiedzcie się z klasą, tak jak ludzie z Avaaz.org:

Emo goryle

“El Ma?ana” by Gorillaz to utwór, do którego stworzono jeden z najsmutniejszych teledysków jakie kiedykolwiek oglądałem. Naprawdę nie wiem, co Noodle zrobiła draniom, którzy wysłali na jej uroczą wysepkę dwa uzbrojone po zęby śmigłowce.

Na szczęście łzy można otrzeć przy “Brudnym Harrym” tego samego zespołu.

Dwie opowieści o różnym charakterze ale jedno, antymilitarytstyczne przesłanie.

P.S. Czytelników wiernych i niewiernych przepraszam za długotrwałą nieobecność. “Żabie udka” nie umarły, a praca nad kolejnymi notkami wre.

Strzela z żywiołów i uczy inwestować

W swoich chaotycznych próbach przejrzenia całej zawartości Internetu, trafiłem na “Flash Element TD”, wciągającą grę z gatunku tower defense.

Zasady są proste. Po krętej ścieżce jeden za drugim wbiegają stwory, które chcą dotrzeć do jej drugiego końca. Jeśli któremuś się uda, tracimy niewielką sumę pieniędzy i jedno “życie”. Aby temu zapobiec, budujemy wieże obronne, które ostrzeliwują intruzów. Gdy uporamy się ze wszystkimi przeciwnikami, zaczyna się kolejna tura, w której przeciwnicy są bardziej wytrzymali niż poprzednio. Aby nie przegrać, musimy więc wzmocnić obronę.

W czym tkwi haczyk? Oczywiście budowa wież pociąga za sobą pewne koszta.

Czytaj dalej »

Nic, co darmowe, nie może być dobre czyli płacę i wymagam

“Nic, co darmowe, nie może być dobre”, powiedział ktoś, przybierając mądry wyraz twarzy. Zapomniał jedynie wyjaśnić, o co mu właściwie chodziło.

To dość popularne stwierdzenie oznacza zazwyczaj, że za produkt dobrej jakości trzeba odpowiednio zapłacić i że wybór ten ostatecznie się opłaci. W końcu, jak mawiają ludzie bogaci, nie wszystkich stać na kupowanie rzeczy tanich, czyli w powszechnej świadomości takich, do których potem trzeba będzie dopłacić poświęconym czasem, nerwami i dodatkowymi pieniędzmi. Produkty tańsze są w domyśle bardziej awaryjne i dają mniej satysfakcji z ich użytkowania.

Czytaj dalej »

¡Viva el mercado!

Uwielbiam gospodarkę rynkową. Naprawdę. Uwielbiam to, że człowiek jest w stanie sprowadzić do poziomu produktu praktycznie wszystko, co posiada i z czym ma do czynienia. Ciało, duszę, ideologię, religię. “Ale stary, co w tym takiego dobrego?” - zapytacie. Otóż popkulturalna warstwa, która wyłania się wszędzie tam gdzie stosunki gospodarcze ulegają liberalizacji, jest w stanie zneutralizować pierwotny przekaz dowolnego symbolu. Może też nadać mu znaczenie zupełnie nowe, a wszystko to z całą mocą marketingowej, bardzo twórczej przecież, machiny.

Czytaj dalej »