Ekonomia obfitości

O rzadkości zasobów i o tym jak sobie z nią radzimy

Świat według Gary’ego Northa

16 luty 2008
Autor: Michał Gancarski
Komentarze: 6 (RSS z komentarzami)

Kilka definicji:

Mikroekonomia: nauka o tym kto ma pieniądze i jak mogę się do nich dobrać

Makroekonomia: nauka o tym, która z rządowych agencji trzyma spluwę i jak możemy się do niej dobrać

Kapitalizm demokratyczny: przedsięwzięcie, którego celem jest zgromadzenie wystarczająco dużej ilości pieniędzy by wkupić się w łaski Kongresu i przejąc kontrolę nad spluwami trzymanymi przez rząd, a tym samym zgarnąć dla własnej grupy interesu jeszcze więcej pieniędzy

Kapitalizm socjaldemokratyczny: przedsięwzięcie, którego celem jest złożenie atrakcyjnych obietnic grupie wyborców na tyle dużej by przejąć kontrolę nad spluwami trzymanymi przez rząd i tym samym nie dopuścić innej grupy interesu do władzy równie silnej jak ta dzierżona przez grupę własną

Tematy: Państwo i polityka · Teoria

Komentarze: 6

  • 1 skx // 17 luty 2008 o godzinie 13:58

    Cały artykuł jest świetny, zaraz dalej:
    > The primary social goal of both systems of political economy
    > is for middle-aged men to attract good-looking younger women.

    Aż mnie korci, żeby wrzucić całe tłumaczenie na zasadach “niedozwolonego uzytku”, jak to nazywa Maciek Miąsik.

  • 2 Michał Gancarski // 17 luty 2008 o godzinie 14:04

    Myślę, że North mógłby na to przystać. Zresztą istnieje możliwość, że niedługo nie będę przedstawiał tłumaczeń tylko teksty oryginalne. Zastanawiam się nad pisaniem po angielsku, z wielu powodów.

  • 3 skx // 17 luty 2008 o godzinie 14:43

    “Niedozwolony użytek” nie zakłada raczej uwzględniania zdania autora, ale rzeczywiście, wypadałoby napiać maila.

    Powodów, żeby pisać po angielsku, jest wiele — zwiększysz target, poćwiczysz język… i tylko jeden problem — ta cała konkurencja :)

  • 4 Michał Gancarski // 17 luty 2008 o godzinie 15:38

    Napisz maila, myślę, że North się zgodzi.

    Odnośnie angielskiego. Jak to ładnie ujął Smith, “podział pracy ograniczony jest rozmiarem rynku”. Inaczej mówiąc, im większy rynek tym więcej nisz. Tak naprawdę silniejsza konkurencja może oznaczać większą swobodę, w końcu większy obszar trudniej wypełnić do ostatniego skrawka i czegoś nie przeoczyć. Co ciekawe, funkcjonowanie na obszerniejszym rynku i w sąsiedztwie dużej liczby konkurencyjnych podmiotów może dać wymierne korzyści. Nie bez powodu najbardziej znani producenci odzieży walczą raczej o miejsca w popularnych galeriach handlowych, a nie tam, gdzie handlu w ogóle nie ma. Chcesz zarobić sprzedając pietruszkę - koniecznie otwórz sklep w pobliżu Wal-Martu :-)

    Rzeczywiście, chcę poćwiczyć, chcę czerpać z zasobów anglojęzycznych i do nich się odnosić, co oznacza też pozostawianie swoich śladów w formie komentarzy na blogach i forach anglojęzycznych. Nie będę miał czasu by pisać i po polsku i po angielsku, a nie chciałbym wpuszczać ewentualnych odwiedzających w maliny polskiego języka. Zobaczymy, póki co traktuję to jako wprawkę.

  • 5 majson // 17 luty 2008 o godzinie 22:23

    a wszystko koniec koncow sprowadza sie do web.2.0 lansu :)

  • 6 Michał Gancarski // 17 luty 2008 o godzinie 22:36

    Ty też możesz być lanserem!

Skomentuj artykuł