<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Policjanci i amatorzy</title>
	<atom:link href="http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/</link>
	<description>O rzadkości zasobów i o tym jak sobie z nią radzimy</description>
	<lastBuildDate>Sat, 23 Aug 2008 22:49:46 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Michał Gancarski</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/comment-page-1/#comment-22</link>
		<dc:creator>Michał Gancarski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Dec 2007 10:43:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/policjanci-i-amatorzy/#comment-22</guid>
		<description>@Michał Burek

&quot;(...)
Co do statystyk - to chyba jest jednak jakiś sposób na stwierdzenie, skąd wynika zmiana. W końcu to nie jest abstrakcyjna przestrzeń, w której możesz sobie dołożyć nieskończoną ilość zmiennych. Masz określoną ilość samochodów, ilość kierowców, dziur w drodze itd. Istnieje margines błędu, ale jesteś w stanie określić tendencję i jej przyczyny.
(...)&quot;

Powiedzenie o statystyce jako największym kłamstwie wypowiadają dwa rodzaje osób - te, które nie wiedzą o niej zupełnie nic ale chcą wyglądać na mądre i te, które w temacie poruszają się z wielką swobodą. Druga grupa po prostu wie, że bez odpowiedniego rozumowania statystyką można &quot;udowodnić&quot; wszystko, byle odpowiednio dobrać wskaźniki i nie dbać specjalnie o jakość teorii, która ma je wyjaśnić. Wbrew pozorom czynników jest bardzo wiele i może się okazać, że nie uwzględniliśmy tego kluczowego. Sam proponowałem by spojrzeć na klasę użytkowanych obecnie samochodów. Naprawdę chętnie zobaczyłbym zbiorczą charakterystykę pojazdów, którymi porzuszają się pijani kierowcy.

&quot;(...)
Jeżeli nie jesteś, to dlatego, że nie chce Ci się wgłębić w temat - i wcale się temu nie dziwię:)
(...)&quot;

Widzisz, to nie jest ważne, czy mi się chce. Zależało mi bardziej na pokazaniu jak szczątkowe dane pokazywane w mediach mogą stać się źródłem zwykłej dezinformacji, której wymowa zmieni się w zależności od podanej interpretacji. To, czy prawdę chce się wyciągać policji to osobna sprawa, bo tutaj znów wracamy do problemu tego do jakiego stopnia organizacji tej zależy na wypełnianiu swoich zadań, a do jakiego na dobrym prezentowaniu się.

W grę wchodzi jeszcze wewnętrzna dynamika struktur policyjnych. Przecież kłamstwo lub błędna (bez premedytacji) interpretacja powstać może jeszcze na poziomie któregoś ze szczebli pośrednich. Obieg informacji wewnątrz również nie jest idealny, a osoby zajmujące się opracowywaniem danych i sporządzaniem raportów mogą być po prostu niekompetentne, myląc korelację ze związkiem przyczynowo-skutkowym. Bo czy nie jest tak, że noszenie przy sobie parasola wywołuje opady deszczu? Przecież gdy rankiem na ulice wychodzi więcej osób z parasolami, to najprawdopodobniej późniejszą porą zacznie padać.

&quot;(...)
Nie wiem czy przypadkiem chciałeś napisać po prostu o temacie zastępczym i mydleniu oczu, ale jest to praktyka popularna i obecna zawsze tam, gdzie istnieją jakieś niewygodne tematy, albo w ogóle nie ma o czym gadać.
(...)&quot;

Najgorzej by było gdyby rzeczywiście temat nie był wart wałkowania. Bo jeśli mamy płacić za rozwiązanie nieistniejących albo nierozwiązywalnych obecnymi metodami problemów, to jednak wolę już przyjąć, że oni wiedzą co robić i przynajmniej się starają.

&quot;(...)
System, w którym bardziej opłaca się stwarzać pozory, niż wykazywać efektami pracy zawsze będzie systemem niewydolnym. Ale nie chcę wchodzić w politykę:)
(...)&quot;

Ależ ten blog jest jak najbardziej od wchodzenia w politykę!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Michał Burek</p>
<p>"(...)<br />
Co do statystyk - to chyba jest jednak jakiś sposób na stwierdzenie, skąd wynika zmiana. W końcu to nie jest abstrakcyjna przestrzeń, w której możesz sobie dołożyć nieskończoną ilość zmiennych. Masz określoną ilość samochodów, ilość kierowców, dziur w drodze itd. Istnieje margines błędu, ale jesteś w stanie określić tendencję i jej przyczyny.<br />
(...)"</p>
<p>Powiedzenie o statystyce jako największym kłamstwie wypowiadają dwa rodzaje osób - te, które nie wiedzą o niej zupełnie nic ale chcą wyglądać na mądre i te, które w temacie poruszają się z wielką swobodą. Druga grupa po prostu wie, że bez odpowiedniego rozumowania statystyką można "udowodnić" wszystko, byle odpowiednio dobrać wskaźniki i nie dbać specjalnie o jakość teorii, która ma je wyjaśnić. Wbrew pozorom czynników jest bardzo wiele i może się okazać, że nie uwzględniliśmy tego kluczowego. Sam proponowałem by spojrzeć na klasę użytkowanych obecnie samochodów. Naprawdę chętnie zobaczyłbym zbiorczą charakterystykę pojazdów, którymi porzuszają się pijani kierowcy.</p>
<p>"(...)<br />
Jeżeli nie jesteś, to dlatego, że nie chce Ci się wgłębić w temat - i wcale się temu nie dziwię:)<br />
(...)"</p>
<p>Widzisz, to nie jest ważne, czy mi się chce. Zależało mi bardziej na pokazaniu jak szczątkowe dane pokazywane w mediach mogą stać się źródłem zwykłej dezinformacji, której wymowa zmieni się w zależności od podanej interpretacji. To, czy prawdę chce się wyciągać policji to osobna sprawa, bo tutaj znów wracamy do problemu tego do jakiego stopnia organizacji tej zależy na wypełnianiu swoich zadań, a do jakiego na dobrym prezentowaniu się.</p>
<p>W grę wchodzi jeszcze wewnętrzna dynamika struktur policyjnych. Przecież kłamstwo lub błędna (bez premedytacji) interpretacja powstać może jeszcze na poziomie któregoś ze szczebli pośrednich. Obieg informacji wewnątrz również nie jest idealny, a osoby zajmujące się opracowywaniem danych i sporządzaniem raportów mogą być po prostu niekompetentne, myląc korelację ze związkiem przyczynowo-skutkowym. Bo czy nie jest tak, że noszenie przy sobie parasola wywołuje opady deszczu? Przecież gdy rankiem na ulice wychodzi więcej osób z parasolami, to najprawdopodobniej późniejszą porą zacznie padać.</p>
<p>"(...)<br />
Nie wiem czy przypadkiem chciałeś napisać po prostu o temacie zastępczym i mydleniu oczu, ale jest to praktyka popularna i obecna zawsze tam, gdzie istnieją jakieś niewygodne tematy, albo w ogóle nie ma o czym gadać.<br />
(...)"</p>
<p>Najgorzej by było gdyby rzeczywiście temat nie był wart wałkowania. Bo jeśli mamy płacić za rozwiązanie nieistniejących albo nierozwiązywalnych obecnymi metodami problemów, to jednak wolę już przyjąć, że oni wiedzą co robić i przynajmniej się starają.</p>
<p>"(...)<br />
System, w którym bardziej opłaca się stwarzać pozory, niż wykazywać efektami pracy zawsze będzie systemem niewydolnym. Ale nie chcę wchodzić w politykę:)<br />
(...)"</p>
<p>Ależ ten blog jest jak najbardziej od wchodzenia w politykę!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Burek</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/comment-page-1/#comment-21</link>
		<dc:creator>Michał Burek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 22:29:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/policjanci-i-amatorzy/#comment-21</guid>
		<description>Polska policja nie jest czarną skrzynką, nie wysyła jednoznacznych odpowiedzi i sygnałów. Nawet gdyby miała być jakąś skrzynką, to była by pewnie niebieska ... w różowe ciapki.
Co do statystyk - to chyba jest jednak jakiś sposób na stwierdzenie, skąd wynika zmiana. W końcu to nie jest  abstrakcyjna przestrzeń, w której możesz sobie dołożyć nieskończoną ilość zmiennych. Masz określoną ilość samochodów, ilość kierowców, dziur w drodze itd. Istnieje margines błędu, ale jesteś w stanie określić tendencję i jej przyczyny. Jeżeli nie jesteś, to dlatego, że nie chce Ci się wgłębić w temat - i wcale się temu nie dziwię:)
Nie wiem czy przypadkiem chciałeś napisać po prostu o temacie zastępczym i mydleniu oczu, ale jest to praktyka popularna i obecna zawsze tam, gdzie istnieją jakieś niewygodne tematy, albo w ogóle nie ma o czym gadać. System, w którym bardziej opłaca się stwarzać pozory, niż wykazywać efektami pracy zawsze będzie systemem niewydolnym. Ale nie chcę wchodzić w politykę:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Polska policja nie jest czarną skrzynką, nie wysyła jednoznacznych odpowiedzi i sygnałów. Nawet gdyby miała być jakąś skrzynką, to była by pewnie niebieska ... w różowe ciapki.<br />
Co do statystyk - to chyba jest jednak jakiś sposób na stwierdzenie, skąd wynika zmiana. W końcu to nie jest  abstrakcyjna przestrzeń, w której możesz sobie dołożyć nieskończoną ilość zmiennych. Masz określoną ilość samochodów, ilość kierowców, dziur w drodze itd. Istnieje margines błędu, ale jesteś w stanie określić tendencję i jej przyczyny. Jeżeli nie jesteś, to dlatego, że nie chce Ci się wgłębić w temat - i wcale się temu nie dziwię:)<br />
Nie wiem czy przypadkiem chciałeś napisać po prostu o temacie zastępczym i mydleniu oczu, ale jest to praktyka popularna i obecna zawsze tam, gdzie istnieją jakieś niewygodne tematy, albo w ogóle nie ma o czym gadać. System, w którym bardziej opłaca się stwarzać pozory, niż wykazywać efektami pracy zawsze będzie systemem niewydolnym. Ale nie chcę wchodzić w politykę:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Gancarski</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/comment-page-1/#comment-20</link>
		<dc:creator>Michał Gancarski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 19:50:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/policjanci-i-amatorzy/#comment-20</guid>
		<description>@Michał Burek

&quot;
Co do pijanych kierowców - być może nagłaśnianie ich sprawy ma większy związek z profilaktyką, niż z kreowaniem poparcia dla jakiegoś polityka. Przekaz medialny, mówiący o niesamowitej skuteczności w ich wykrywaniu, raczej nie przekona kogoś, kto miał bezpośredni kontakt z naszymi służbami, ich opieszałością, kompletnym brakiem reakcji.
&quot;

Widzisz, tutaj właśnie pojawia się problem interpretacji danych. Nie każdy miał kontakt z policją bliższy niż mijanie stojącego patrolu, więc jakaś część społeczeństwa będzie patrzeć na statystyki pokazywane w mediach. Tym samym wracamy do pytania, czy to, że rok wcześniej pijanych kierowców zatrzymano mniej to efekt spadku efektywności w wykrywaniu czy też raczej wynik wzmożonego strachu przed zatrzymaniem. Jeśli zgodna z prawdą jest interpretacja druga, to czy należy dziękować policji czy też raczej spojrzeć na zmianę w wartości przeciętnego samochodu, którym Polak wyrusza w trasę? Można przecież argumentować, że wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa i klasy samochodów przez nie użytkowanych, mniejsza będzie skłonność kierowców do narażania się na wypadek i dalsze koszty związane nie tylko z utratą prawa jazdy ale też z większymi wydatkami po odnowieniu uprawnień (wyższe koszty polisy, koszt samego pojazdu przy braku ubezpieczenia AC).

&quot;
I tu chciałbym dojść do kwestii organizacji. Z pewnością jest coś w prawidłowości, którą nakreśliłeś. Ale układ jest dużo bardziej złożony, a organizacja - niejednorodna. Jest tam co najmniej tyle stopni nacisku i form motywacji, ile stopni w policji. Zachowanie zwykłego stójkowego może być w jakimś stopniu sterowane odgórnie, ale w dużej mierze zależy od zwykłego strachu, wygodnictwa, braku motywacji finansowej i motywacji finansowej każącej mu wykazywać się wykryciem przestępstwa, nieważne jakiego kalibru.
&quot;

To prawda. Nie zagłębiałem się w problem ale to co napisałeś można spokojnie podpiąć do tez z mojego wpisu. Jeśli popatrzeć na polską policję jak na czarną skrzynkę (tzn. wysyłamy sygnał do środka i otrzymujemy sygnał zwrotny, nie znając szczegółów działania), to możemy poprzestać na tym, co już zostało napisane. Twoje zastrzeżenie dotyczy sytuacji, w której przyglądamy się bliżej strukturze wewnętrznej. W takim przypadku motywacje poszczególnych członków organizacji składają się na łączny obraz jej działania. Dostajemy więc wygodnictwo i brak lub złą konstrukcję bodźców do lepszej pracy, długie oczekiwanie na patrol po zgłoszeniu zdarzenia i tak dalej.

&quot;
Podejrzewam tu raczej siły związane z bezwładem układu, niż świadomą intencję kreowania czegokolwiek. Bo jak można wyjaśnić tą absurdalną biurokrację?
&quot;
Biurokracja ma tę ciekawą cechę, że na pewnym poziomie złożoności dalszy jej rozrost jest uzasadniony dalszym jej rozrostem (!). Chodzi o to, że struktura może stać się na tyle skomplikowana, że tworzone są dodatkowe jej elementy służące tylko temu, by obsłużyć i wspomóc już działające. Na takie ryzyko narażona jest każda organizacja, która ma charakter podobny do instytucji państwowej, czy mówimy o jakimś ministerstwie czy też o tworach w stylu Agencji Rynku Rolnego. Takie instytucje nie są zazwyczaj narażone na działanie konkurencji bo według prawa mają na swoje działanie zagwarantowany monopol (nie można przecież stworzyć prywatnego ministerstwa o kompetencjach już instniejącego odpowiednika i z nim konkurującego), a środki na swoje działanie pozyskują nie drogą dobrowolnych płatności od swoich klientów tylko poprzez zabieganie o dodatkowy udział w puli pieniędzy zabranych pod przymusem, a pochodzących z podatków, parapodatków, opłat licencyjnych i koncesyjnych, obowiązkowych składek itp. Sytuacja taka jest o tyle niepokojąca, że organizacja działająca według tego modelu jest w zasadzie finansowo uniezależniona od decyzji osób, którym ma służyć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Michał Burek</p>
<p>"<br />
Co do pijanych kierowców - być może nagłaśnianie ich sprawy ma większy związek z profilaktyką, niż z kreowaniem poparcia dla jakiegoś polityka. Przekaz medialny, mówiący o niesamowitej skuteczności w ich wykrywaniu, raczej nie przekona kogoś, kto miał bezpośredni kontakt z naszymi służbami, ich opieszałością, kompletnym brakiem reakcji.<br />
"</p>
<p>Widzisz, tutaj właśnie pojawia się problem interpretacji danych. Nie każdy miał kontakt z policją bliższy niż mijanie stojącego patrolu, więc jakaś część społeczeństwa będzie patrzeć na statystyki pokazywane w mediach. Tym samym wracamy do pytania, czy to, że rok wcześniej pijanych kierowców zatrzymano mniej to efekt spadku efektywności w wykrywaniu czy też raczej wynik wzmożonego strachu przed zatrzymaniem. Jeśli zgodna z prawdą jest interpretacja druga, to czy należy dziękować policji czy też raczej spojrzeć na zmianę w wartości przeciętnego samochodu, którym Polak wyrusza w trasę? Można przecież argumentować, że wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa i klasy samochodów przez nie użytkowanych, mniejsza będzie skłonność kierowców do narażania się na wypadek i dalsze koszty związane nie tylko z utratą prawa jazdy ale też z większymi wydatkami po odnowieniu uprawnień (wyższe koszty polisy, koszt samego pojazdu przy braku ubezpieczenia AC).</p>
<p>"<br />
I tu chciałbym dojść do kwestii organizacji. Z pewnością jest coś w prawidłowości, którą nakreśliłeś. Ale układ jest dużo bardziej złożony, a organizacja - niejednorodna. Jest tam co najmniej tyle stopni nacisku i form motywacji, ile stopni w policji. Zachowanie zwykłego stójkowego może być w jakimś stopniu sterowane odgórnie, ale w dużej mierze zależy od zwykłego strachu, wygodnictwa, braku motywacji finansowej i motywacji finansowej każącej mu wykazywać się wykryciem przestępstwa, nieważne jakiego kalibru.<br />
"</p>
<p>To prawda. Nie zagłębiałem się w problem ale to co napisałeś można spokojnie podpiąć do tez z mojego wpisu. Jeśli popatrzeć na polską policję jak na czarną skrzynkę (tzn. wysyłamy sygnał do środka i otrzymujemy sygnał zwrotny, nie znając szczegółów działania), to możemy poprzestać na tym, co już zostało napisane. Twoje zastrzeżenie dotyczy sytuacji, w której przyglądamy się bliżej strukturze wewnętrznej. W takim przypadku motywacje poszczególnych członków organizacji składają się na łączny obraz jej działania. Dostajemy więc wygodnictwo i brak lub złą konstrukcję bodźców do lepszej pracy, długie oczekiwanie na patrol po zgłoszeniu zdarzenia i tak dalej.</p>
<p>"<br />
Podejrzewam tu raczej siły związane z bezwładem układu, niż świadomą intencję kreowania czegokolwiek. Bo jak można wyjaśnić tą absurdalną biurokrację?<br />
"<br />
Biurokracja ma tę ciekawą cechę, że na pewnym poziomie złożoności dalszy jej rozrost jest uzasadniony dalszym jej rozrostem (!). Chodzi o to, że struktura może stać się na tyle skomplikowana, że tworzone są dodatkowe jej elementy służące tylko temu, by obsłużyć i wspomóc już działające. Na takie ryzyko narażona jest każda organizacja, która ma charakter podobny do instytucji państwowej, czy mówimy o jakimś ministerstwie czy też o tworach w stylu Agencji Rynku Rolnego. Takie instytucje nie są zazwyczaj narażone na działanie konkurencji bo według prawa mają na swoje działanie zagwarantowany monopol (nie można przecież stworzyć prywatnego ministerstwa o kompetencjach już instniejącego odpowiednika i z nim konkurującego), a środki na swoje działanie pozyskują nie drogą dobrowolnych płatności od swoich klientów tylko poprzez zabieganie o dodatkowy udział w puli pieniędzy zabranych pod przymusem, a pochodzących z podatków, parapodatków, opłat licencyjnych i koncesyjnych, obowiązkowych składek itp. Sytuacja taka jest o tyle niepokojąca, że organizacja działająca według tego modelu jest w zasadzie finansowo uniezależniona od decyzji osób, którym ma służyć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Burek</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/comment-page-1/#comment-19</link>
		<dc:creator>Michał Burek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 23:17:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/policjanci-i-amatorzy/#comment-19</guid>
		<description>Statystyka to jest tylko narzędzie. Żeby z niego korzystać, trzeba mieć podstawę do interpretacji. Niektórzy wkładają statystykę pomiędzy &quot;nie do końca prawdę&quot; a fałsz absolutny. Ale statystyka nie kłamie - kłamliwa może być tylko jej interpretacja. Ciężko oceniać dane o wykrywalności np. przemytu, bo nigdy do końca nie wiadomo ile towaru przedostało się przez granicę. Jasne, można interpretować kolejną statystykę, mówiącą o tym, ile towaru sprzedano na rynku. To daje nam trochę pełniejszy obraz.
Nie zastanawiałem się nigdy nad oceną działalności ministra spraw wewnętrznych na podstawie statystyki wykrywalności pijanych kierowców. Co do innych przestępstw, to wydaje mi się, że lepiej dla samej wykrywalności jest, kiedy pewne informacje nie wychodzą w ogóle na jaw. Moją dużą nieufność budzi chełpienie się złowioną płotką. Płotki najczęściej się utrzymuje, bo są one dobrym źródłem informacji.
Co do pijanych kierowców - być może nagłaśnianie ich sprawy ma większy związek z profilaktyką, niż z kreowaniem poparcia dla jakiegoś polityka. Przekaz medialny, mówiący o niesamowitej skuteczności w ich wykrywaniu, raczej nie przekona kogoś, kto miał bezpośredni kontakt z naszymi służbami, ich opieszałością, kompletnym brakiem reakcji.
I tu chciałbym dojść do kwestii organizacji. Z pewnością jest coś w prawidłowości, którą nakreśliłeś. Ale układ jest dużo bardziej złożony, a organizacja - niejednorodna. Jest tam co najmniej tyle stopni nacisku i form motywacji, ile stopni w policji. Zachowanie zwykłego stójkowego może być w jakimś stopniu sterowane odgórnie, ale w dużej mierze zależy od zwykłego strachu, wygodnictwa, braku motywacji finansowej i motywacji finansowej każącej mu wykazywać się wykryciem przestępstwa, nieważne jakiego kalibru.
Podejrzewam tu raczej siły związane z bezwładem układu, niż świadomą intencję kreowania czegokolwiek. Bo jak można wyjaśnić tą absurdalną biurokrację?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Statystyka to jest tylko narzędzie. Żeby z niego korzystać, trzeba mieć podstawę do interpretacji. Niektórzy wkładają statystykę pomiędzy "nie do końca prawdę" a fałsz absolutny. Ale statystyka nie kłamie - kłamliwa może być tylko jej interpretacja. Ciężko oceniać dane o wykrywalności np. przemytu, bo nigdy do końca nie wiadomo ile towaru przedostało się przez granicę. Jasne, można interpretować kolejną statystykę, mówiącą o tym, ile towaru sprzedano na rynku. To daje nam trochę pełniejszy obraz.<br />
Nie zastanawiałem się nigdy nad oceną działalności ministra spraw wewnętrznych na podstawie statystyki wykrywalności pijanych kierowców. Co do innych przestępstw, to wydaje mi się, że lepiej dla samej wykrywalności jest, kiedy pewne informacje nie wychodzą w ogóle na jaw. Moją dużą nieufność budzi chełpienie się złowioną płotką. Płotki najczęściej się utrzymuje, bo są one dobrym źródłem informacji.<br />
Co do pijanych kierowców - być może nagłaśnianie ich sprawy ma większy związek z profilaktyką, niż z kreowaniem poparcia dla jakiegoś polityka. Przekaz medialny, mówiący o niesamowitej skuteczności w ich wykrywaniu, raczej nie przekona kogoś, kto miał bezpośredni kontakt z naszymi służbami, ich opieszałością, kompletnym brakiem reakcji.<br />
I tu chciałbym dojść do kwestii organizacji. Z pewnością jest coś w prawidłowości, którą nakreśliłeś. Ale układ jest dużo bardziej złożony, a organizacja - niejednorodna. Jest tam co najmniej tyle stopni nacisku i form motywacji, ile stopni w policji. Zachowanie zwykłego stójkowego może być w jakimś stopniu sterowane odgórnie, ale w dużej mierze zależy od zwykłego strachu, wygodnictwa, braku motywacji finansowej i motywacji finansowej każącej mu wykazywać się wykryciem przestępstwa, nieważne jakiego kalibru.<br />
Podejrzewam tu raczej siły związane z bezwładem układu, niż świadomą intencję kreowania czegokolwiek. Bo jak można wyjaśnić tą absurdalną biurokrację?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Gancarski</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/comment-page-1/#comment-18</link>
		<dc:creator>Michał Gancarski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 10:40:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/policjanci-i-amatorzy/#comment-18</guid>
		<description>Jeśli chodzi o takie sprawy jak zamykanie sieci komputerowych w akademikach czy serwisów z napisami pod pretekstem walki z piractwem, to dochodzą tutaj jeszcze dwa czynniki:

1. Policja może pokazać, że potrafi walczyć także z przestępczością komputerową co wymaga nowoczesnych środków i daje podstawy do twierdzenia, że nasi funkcjonariusze radzą sobie z technicznymi nowościami.

2. Nie można zapomnieć o naciskach ze strony dystrybutorów i producentów filmów i muzyki, którzy dbają w ten sposób o zachowanie swojego status quo. Nie ma w tym niczego złego, każda organizacja jest powoływana po to by działać i czegoś dokonywać, będzie więc walczyć o swoją pozycję. Byle tylko nie popadać w paranoję.

Kwestia własności intelektualnej rodzi problemy już na poziomie konstrukcji samego pojęcia. Z pewnością będę miał wiele okazji by o tym napisać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli chodzi o takie sprawy jak zamykanie sieci komputerowych w akademikach czy serwisów z napisami pod pretekstem walki z piractwem, to dochodzą tutaj jeszcze dwa czynniki:</p>
<p>1. Policja może pokazać, że potrafi walczyć także z przestępczością komputerową co wymaga nowoczesnych środków i daje podstawy do twierdzenia, że nasi funkcjonariusze radzą sobie z technicznymi nowościami.</p>
<p>2. Nie można zapomnieć o naciskach ze strony dystrybutorów i producentów filmów i muzyki, którzy dbają w ten sposób o zachowanie swojego status quo. Nie ma w tym niczego złego, każda organizacja jest powoływana po to by działać i czegoś dokonywać, będzie więc walczyć o swoją pozycję. Byle tylko nie popadać w paranoję.</p>
<p>Kwestia własności intelektualnej rodzi problemy już na poziomie konstrukcji samego pojęcia. Z pewnością będę miał wiele okazji by o tym napisać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Conrados</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/panstwo-i-polityka/policjanci-i-amatorzy/comment-page-1/#comment-17</link>
		<dc:creator>Conrados</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 08:57:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/policjanci-i-amatorzy/#comment-17</guid>
		<description>Niestety, mam podobne wrażenie, że często podejmowane są działania dla podciągnięcia statystyk a nie likwidacji poważnej przestępczości. Ot choćby ta sprawa ze zlikwidowaniem serwisu udostępniającego napisy do filmów i kreowaniu z tego sukcesu walki z piractwem. Tak to już jest, że łatwiej dopaść nieszkodliwe lub mało znaczące płotki i trąbić o udanym połowie niż zmierzyć się z dużą rybą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety, mam podobne wrażenie, że często podejmowane są działania dla podciągnięcia statystyk a nie likwidacji poważnej przestępczości. Ot choćby ta sprawa ze zlikwidowaniem serwisu udostępniającego napisy do filmów i kreowaniu z tego sukcesu walki z piractwem. Tak to już jest, że łatwiej dopaść nieszkodliwe lub mało znaczące płotki i trąbić o udanym połowie niż zmierzyć się z dużą rybą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
