<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Szansa dla prywatnych uczelni</title>
	<atom:link href="http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/edukacja/szansa-dla-prywatnych-uczelni/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/edukacja/szansa-dla-prywatnych-uczelni/</link>
	<description>O rzadkości zasobów i o tym jak sobie z nią radzimy</description>
	<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 15:26:36 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: Michał Gancarski</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/edukacja/szansa-dla-prywatnych-uczelni/comment-page-1/#comment-77</link>
		<dc:creator>Michał Gancarski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2008 06:32:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/szansa-dla-prywatnych-uczeni/#comment-77</guid>
		<description>Z Twoim tekstem się zgadzam, podobnie jak z tym co napisałeś powyżej. Jeśli już decydujemy się na współfinansowanie z budżetu studiów bez względu na formę własności uczelni, to najlepszym sposobem wydaje się być bon podążający za studentem. Uczelnie walczyłyby nie tylko o tych, którzy chcą studia podjąć ale też np. o drugoroczniaków, którzy myślą o zmianie uczelni. To pociągnęłoby dalsze zmiany, jak dopasowanie programów tak by w łatwiejszy sposób przejmować studentów z innych uczelni.

Problemem jest, jak zwykle, polityczna rzeczywistość, w której żyjemy. O bonie rozmawiałem już z wieloma osobami i zazwyczaj te, które z pomysłem się zgadzały były przekonane tak czy inaczej. Tutaj wymagana jest zmiana mentalności i duża dawka politycznej wytrzymałości na ataki.  Prawdziwym problemem będą nie rektorzy tylko studenci aktualni i potencjalni, którzy stanowią dość znaczącą porcję elektoratu, w dodatku perspektywicznego, bo głosującego po raz pierwszy lub drugi. Już powstało coś, co nazywa się "Inicjatywą Przeciwko Płatnym Studiom" (&lt;a href="http://ipps.glt.pl/" rel="nofollow"&gt;http://ipps.glt.pl/&lt;/a&gt;), a to dopiero początek.

Co ciekawe, rektorzy państwowych uczelni za problem uznają to, co jest największym atutem zarządzanych przez nich placówek czyli zaplecze badawcze i kierunki, których próżno szukać w szkołach prywatnych. Nie ma liczącego się, prywatnego zakładu matematyki czy fizyki jądrowej. Rozumowanie idzie mniej więcej tak: uczelnie prywatne uruchamiają jedynie "tanie" kierunki, więc łatwiej będzie im się utrzymać. Tymczasem kierunki techniczne również silnie przyciągają, a konkurencji prywatnej praktycznie brak, nie licząc informatyki i hybryd takich jak informatyka i ekonometria. Być może molochy takie jak UJ będą musiały nieco przyciąć limity na bardziej egzotycznych studiach ale to w większości będzie przecież spełnienie postulatu rektorów uczelni technicznych - cięciom podlegać przecież będą humanistyczne przechowalnie, których nadmiar aż kłuje w oczy, a które będą miały najsilniejszą konkurencję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z Twoim tekstem się zgadzam, podobnie jak z tym co napisałeś powyżej. Jeśli już decydujemy się na współfinansowanie z budżetu studiów bez względu na formę własności uczelni, to najlepszym sposobem wydaje się być bon podążający za studentem. Uczelnie walczyłyby nie tylko o tych, którzy chcą studia podjąć ale też np. o drugoroczniaków, którzy myślą o zmianie uczelni. To pociągnęłoby dalsze zmiany, jak dopasowanie programów tak by w łatwiejszy sposób przejmować studentów z innych uczelni.</p>
<p>Problemem jest, jak zwykle, polityczna rzeczywistość, w której żyjemy. O bonie rozmawiałem już z wieloma osobami i zazwyczaj te, które z pomysłem się zgadzały były przekonane tak czy inaczej. Tutaj wymagana jest zmiana mentalności i duża dawka politycznej wytrzymałości na ataki.  Prawdziwym problemem będą nie rektorzy tylko studenci aktualni i potencjalni, którzy stanowią dość znaczącą porcję elektoratu, w dodatku perspektywicznego, bo głosującego po raz pierwszy lub drugi. Już powstało coś, co nazywa się &#8220;Inicjatywą Przeciwko Płatnym Studiom&#8221; (<a href="http://ipps.glt.pl/" rel="nofollow">http://ipps.glt.pl/</a>), a to dopiero początek.</p>
<p>Co ciekawe, rektorzy państwowych uczelni za problem uznają to, co jest największym atutem zarządzanych przez nich placówek czyli zaplecze badawcze i kierunki, których próżno szukać w szkołach prywatnych. Nie ma liczącego się, prywatnego zakładu matematyki czy fizyki jądrowej. Rozumowanie idzie mniej więcej tak: uczelnie prywatne uruchamiają jedynie &#8220;tanie&#8221; kierunki, więc łatwiej będzie im się utrzymać. Tymczasem kierunki techniczne również silnie przyciągają, a konkurencji prywatnej praktycznie brak, nie licząc informatyki i hybryd takich jak informatyka i ekonometria. Być może molochy takie jak UJ będą musiały nieco przyciąć limity na bardziej egzotycznych studiach ale to w większości będzie przecież spełnienie postulatu rektorów uczelni technicznych - cięciom podlegać przecież będą humanistyczne przechowalnie, których nadmiar aż kłuje w oczy, a które będą miały najsilniejszą konkurencję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Szymon Mazurek</title>
		<link>http://michal.gancarski.com/ekonomia-obfitosci/edukacja/szansa-dla-prywatnych-uczelni/comment-page-1/#comment-76</link>
		<dc:creator>Szymon Mazurek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Feb 2008 16:57:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.economicsofplenty.com/artykuly/michal-gancarski/szansa-dla-prywatnych-uczeni/#comment-76</guid>
		<description>Wprowadzenie możliwości konkurowania o dotacje państwowe przez prywatne szkoły wyższe wymusza całkowitą zmianę sposoby finansowania studiów. Nie da się jednocześnie utrzymać darmowych studiów w szkołach publicznych i jednocześnie dzielić dotacje pomiędzy wszystkie szkoły. Czas wprowadzić &lt;a href="http://www.gekon.net.pl/blog/2007/11/20/bon-edukacyjny.html" rel="nofollow"&gt;odpłatność za studia&lt;/a&gt; (co wcale nie musi oznaczać, że każdy student będzie musiał sam za siebie płacić). A dofinansowanie publiczne powinno być dostępne dla wszystkich szkół w dwóch postaciach: dofinansowanie badań oraz dofinansowanie studiów dla studentów (a nie tak jak jest teraz dla uczelni).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wprowadzenie możliwości konkurowania o dotacje państwowe przez prywatne szkoły wyższe wymusza całkowitą zmianę sposoby finansowania studiów. Nie da się jednocześnie utrzymać darmowych studiów w szkołach publicznych i jednocześnie dzielić dotacje pomiędzy wszystkie szkoły. Czas wprowadzić <a href="http://www.gekon.net.pl/blog/2007/11/20/bon-edukacyjny.html" rel="nofollow">odpłatność za studia</a> (co wcale nie musi oznaczać, że każdy student będzie musiał sam za siebie płacić). A dofinansowanie publiczne powinno być dostępne dla wszystkich szkół w dwóch postaciach: dofinansowanie badań oraz dofinansowanie studiów dla studentów (a nie tak jak jest teraz dla uczelni).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
